Smerf eksmitowany przez brata, relacja z procesu z dnia 20-09-2016

No ja to mam pecha, jechałem dzisiaj do sądu w jednym autobusie z moim bratem, wielokrotnym oszustem i kłamcą. Dzisiaj w sądzie przedstawił jakieś dokumenty, doniesienie, że ja naruszyłem jego nietykalność cielesną, czyli go pobiłem. Ostatni raz spotkaliśmy się w sądzie w grudniu, pewnie było to na sali posiedzeń ;). Co za menda społeczna i bandyta.

 

Wracajmy do wczorajszej rozprawy. Brat w sądzie oświadczył -

Pozwany zajmuje lokal tylko sam, od 5 lat, korzysta z tego mieszkania nie tylko dla potrzeb własnych, ale wynajmuje i nie ponosi żadnych opłat z tytułu stałych opłat. (kolejne wielkie kłamstwo krętacza Dariusza M. )

Dopuszcza się w stosunku do powoda poważnych ekscesów, gróźb, były awantury, była szarpanina, policja przyjechała, w sprawie o uszkodzenie ciała i pozbawienie życia, . - były oczywiście szarpaniny, 2 – 4 lata temu, ale to brat mnie tłuk w klatkę piersiową, dopiero jak zacząłem nagrywać jego wejścia do domu to przestał.

To jest normalnie już zabawne, jak można tak bezczelnie łgać ?

Brat sugeruje na policji lub mnie oskarża , że była miedzy nami bijatyka, ( dwa razy owszem dostałem od niego strzały w mostek, ale ja reagowałem zawsze ucieczką, cofaniem się) że ja go pobiłem w wyniku czego doszło do uszkodzenia jego ciała i prawie pozbawienia jego życia. W takim wypadu to ja bym się bał samemu zaatakować dom, próbować włamać się do takiego zwyrodniałego bandyty jak Smerf . To przecież byłoby samobójstwo prawie, ale brat Dariusz wczoraj się nie bał mnie nachodzić, dziwne nie ?

Kiedy ja zabrałem głoś w sprawie zaległości czynszowych, że powstały one między innymi z powodu , że brat mi wczasowiczów wyganiał, zrywał kartki z napisem pokoje, zamykał gaz, tarasował własnym samochodem wjazd wczasowiczów na posesję, brat Dariusz nawet tego nie skomentował tylko się uśmiechnął. Sprawa dokładniej opisana tutaj- 6 największych łajdactw brata Smerfa Marudy Dariusza M. z Pabianic (wcześniej Ustka )

 

 

Brat tylko się uśmiechnął i nie zabrał głosu.

Na koniec z uwagi, że niezawisły sąd, ( niezawisły, bo jak pisze Stanisław Michalkiewicz, jeszcze nie zawisł ;) ), przyznał cały spadek mojemu bratu, pomimo, ,ze wszyscy świadkowie potwierdzili jak sprawy wyglądały w rzeczywistości, brat nie przedstawił ani jednego świadka mogącego potwierdzić jego kłamstwa, złożyłem następujące oświadczenie.

    Wysoki Sądzie w związku z wygraniem procesu o spadek przez mojego brata Dariusza M., który używając kłamstw, podstępów, manipulacji i czynów bandyckich zmusił oszustwami groźbami do zmiany testamentu i przypisania całości na jego osobę, oraz związana z tym eksmisja mojej osoby z mieszkania przy ul. Leśnej  w Ustce, wnoszę o wskazanie, wyznaczenie lokalu socjalnego lub zastępczego.

Uzasadniam to moją trudną sytuacją związaną z trwająca już kilkadziesiąt lat choroba psychiczną - depresje endogenną (pierwszy pobyt w szpitalu psychiatrycznym z tego powodu był w 1988 roku, później były jeszcze 3 ) oraz dużymi problemami związanymi ze znalezieniem pracy oraz utrzymaniem jej, co również wiąże się z stanami depresyjnymi, a przede wszystkim wielkimi kłopotami z pamięcią krótką oraz aktualnym bezrobociem. Na dowód przedstawiam ksero 4 zaświadczeń ze szpitala oraz 1 z Urzędu Pracy

W związku z ta chorobą zostałem w 2003 roku pierwszy raz uznany za osobę niepełnosprawną. W dokumencie zapisani, ze niepełnosprawność istnieje od 1998 roku. Kolejne dokumenty potwierdzające moja niepełnosprawność są z lat 2006 i 2016. Na dowód ksero 3 zaświadczeń.

Nadmieniam, że w praktyce nigdy nie korzystałem z nich, wstydząc się przedkładać w zakładach pracy taki poniżające zaświadczenia.

Następna rozprawa 8 listopada.W sprawie pisma z 8 sierpnia, dotyczącego doręczenia odpisu postanowienia z 20 września, Wysoki Sąd oświadczył, że to zwykła pomyłka.

Niestety to nie był koniec dzisiejszego dnia. Wieczorem brat Dariusz usiłował wejść, włamać się do mieszkania Smerfa.

Musiał mój kochany braciszek Dariusz M. chyba przyjechał niezłe nachalny albo naćpany, pewnie sobie z dupy wydrapał widelcem pastylkę z esperalem. Próbując się włamać uszkodził mi lekko dolny zamek, a do górnego włożył zapałkę ? Porąbało  go 3 lata temu przyniósł młotek i gwoździe i  rozwalił zamek, mam zdjęcia a teraz zapałka ??? Odbiło mu kompletnie.

Tak się włamywał parę lat temu, przez lufcick i okno od kuchni.

 

 

 

 

 

Tak uszkodził zamek gwoździami parę lat tem.

Dariusz Mazur bandyta i oszust z Pabianic

PS: Następnego dnia z rana ktoś do mnie upierdliwie dzwonił, nawet nie wstałem z łózka, aby zobaczyć kto, ale po 10 minutach w końcu wyłączyłem dzwonek. Ostatnio przez tego drania nie mogę w nocy spać, to chce chociaż w dzień nadrobic, ale już nie zasnąłem, po godzinie wyszedłem przed drzwi, a tam zapałka wsadzona w dzwonek - znak rozpoznawczy mojego braciszka ? Pamietacie "mokrych bandytów" z "Kevin sam w domu" , nie wiadomo, czy się śmiać, płakać, czy bać. Wygląda, że mój kochany braciszek Dariusz oszalał, albo udaje wariata. Od dzisiaj możecie o moim  kochanym braciszku mówić ciasteczkowy potwór, sorry zapałczany bandyta. ;)
PS2: Ciekawostką pozostaje, że on nigdy nie palił papierosów, po co taka osoba nosi przy sobie zapałki ? Przecież "własnej
" chałupy nie podpali ?
Chociaż ktoś wielokrotnie na forum GP24 pisał, że mnie obleje benzyną i podpali.

Zawsze podziwiałem łgarzy i kłamców, jak oni mogą tak oszukiwać bez mrugnięcia okiem, skrupułów, wyrzutów sumienia. Nagranie z 2012 roku.

 

 

 

 

 

 

Komentarze   

0 # Pręgierz 2016-09-22 10:24
Czas postawić w Ustce pregierz i przywiązać do niego brata smerfa Marudy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować