Relacja - 4 posiedzenie egzekucyjne w słupskim Sądzie Rejonowym nad Smerfem Marudą.

 Nie mam siły psychicznej, aby wiecej pisać.

We wtorek 7 lutego będzie wyrok sądu o mojej eksmisji, dowiem się, do  kiedy mam się wynieść pod most lub noclegowni  z mieszkania na Leśnej. Może wtedy napiszę więcej, ale w zasadzie po co. Już i tak wszystko przegrane, zostało tylko zabrać siły na zemstę, na tym łajdaku i bandycie Dariuszu M.

Brudnopis (w trakcie pisania)

7 lutego wyrok w mojej sprawie, jeśli chodzi o eksmisje. W mojej sprawie w zasadzie nic on nie zmienia. Bandyta i oszust mój brat Dariusz M. wygrał sprawę spadkową ( siłą, straszeniem i groźbami zmusił mamę do zmiany testamentu na swoja korzyść w 2002 r ) i chcąc nie chcąc muszę się wynosić z rodzinnego domu. Przed samobójstwem ( a mam za sobą 5-7 nieudanych prób) powstrzymując mnie tylko nieskończenie jednej sprawy, czyli nie rozliczenie się z bratem za łajdactwa, które uczynił. Powinienem go zabić za to co zrobił mnie i mojej rodzinie , ale to przecież nie byłaby kara, a raczej nagroda, nareszcie nie musiałby się męczyć na tym świecie. Dla takich zbrodniarzy to adekwatna kara jak ktoś napisał, byłoby przestrzelenie lub przetrzepanie obu kolan, tak aby do końca życia musiał jeździć na wózku, wtedy codziennie przypominałby sobie draństwo jakie uczynił niszcząc życie własnemu bratu i jego rodzinie. Szkoda, że jestem słaby psychicznie i nie stać mnie na taki czyn, szkoda, wielka szkoda, miałbym już spokój …

 

Brat Dariusz poruszył na rozprawie po raz kolejny sprawę mojej depresji, że gdybym faktycznie chorował, to powinienem w łóżku brudny leżeć i nie przejawiać żadnej aktywności. Jako dowód podał skany z moich stron i forów oraz definicje depresji z jakiejś pudelkowatej strony z internetu. Faktem jest, że depresja jest jedną z najtrudniejszych chorób do zrozumienia i zaakceptowania, nawet przez obytych i mądrych ludzi, ale nie posiadających fachowej lub empirycznej wiedzy.

Wielu znanych ludzi chorowało na ciężka chroniczna depresję i co niektórzy umierali nawet śmiercią naturalną np.: Winston Churchill,( nazywał swoją depresję „czarnym psem”, Carrie Fisher (księżniczką Leią z "Gwiezdnych wojen" )

Inni umierali dokonując kolejne, tym razem skuteczne próby samobójcze, np.:

aktywny znany komik OWEN WILSON ( przed kamerą potrafił rozśmieszyć niemal każdego grając w wielu komediach, za kulisami walczył z ciężką depresją. )Robert Williams, Sylvia Plath, Edgar Allan Poe, Vincent van Gogh, z Polaków Tomasz Beksiński, Edward Stachura, Witkacy.

 

Ciężko jest o tym pisać, przynajmniej mnie, lecz jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej, niech poczyta wspomnienia tych osób, obejrzy filmy na dole strony, zajrzy na odtwarzana przeze mnie stronę o depresji, (zrobiona w 2001 roku przez lekarza psychiatrę) którego depresyjna menda również doświadczyła i zabiła.

http://www.nobody64-depresja.pl

Filmy o depresji warte obejrzenia, reszta jest milczeniem ...

 

We wtorek 31 stycznia o 11:20,  4 posiedzenie egzekucyjne w słupskim Sądzie Rejonowym nad Smerfem. Ma przyjechać, przybyć osobiście oszust i bandyta mój brat Dariusz M. Jak dam psychicznie radę to jutro pierwsza relacja i wrażenia z rozprawy, tym łajdakiem z Pabianic ( wcześniej zamieszkałym w Ustce).

 

PS: Brakuje napisu  WANTED DEAD OR ALIVE

Dariusz Mazur Agnieszka Mazur oszuści bandyci z Pabianic.

Teraz najlepiej byłoby skutecznie się zabić, mam w końcu za sobą ponad 5 nieudanych prób samobójczych, ale powstrzymuje mnie przed tym tylko świadomość, że zrobiłbym tym wielką radość i szczęście bandytą z Pabianic Dariuszowi i Agnieszce M. Oni liczą i czekają na to. Nie mogę tego zrobić, dopóki się na oszustach nie zemszczę.

Relacja z sądowej eksmisji Smerfa na bruk przez oszusta z Pabianic.

Relacja z eksmisyjnego posiedzenia sądu z dnia 05 grudnia 2016 roku  Nastepne posiedzenie sądu w tej sprawie 31 stycznia 2017 r

 

 Poczytajcie równiez artykuł - Wielkie oszustwo krętacza Dariusza M. z Pabianic - brata Smerfa Marudy z Ustki

 

 

 

 

 

Moje pismo w sprawie rozprawy w dniu 6 grudnia , wysłane do sądu - brudnopis:

Dariusz Mazur bandyta Ustka PabianiceWyjaśnienia do tematów poruszonych na rozprawie w dniu 6 grudnia 2016 r na którą nie przybyłem, z powodu zażycia zbyt dużej ilości środków uspokajających, było to spowodowane również tym, że tego dnia miałem również umówiona wizytę u psychiatry 3 godziny wcześniej, co dodatkowo stawiało mnie w stresującej sytuacji, oczekiwania na rozprawę w Słupsku oraz zachowaniem mojego brata w czasie poprzedniej rozprawy, na która nie przybył, ale w tym samym czasie włamał się do mieszkania na Leśnej. W sprawie zaległości czynszowych oświadczam, że nie płaciłbym go, nawet jak miałbym za co, bo czułbym się jak wspólnik oszusta płacący dodatkowo jeszcze okup, łup gangsterstw, bandycie i oszustowi Dariuszowi M. Dodatkowo przypominam, że brat wielokrotnie przeszkadzał mi w regularnym spłacaniu czynszu poprzez wyganianie wczasowiczów, z kwater na ul. Leśnej tarasowaniu samochodem wjazdu na posesje, zrywaniu kartek Wolne Pokoje, zakręcenia gazu, niszczenie gwoździami zamka do drzwi. Więcej w piśmie poniżej. . Cześć z tych działań jest udokumentowana na filmach, który załączam na płycie DVD

 

 

 

 

 

 

Przeczytaj również:

Kolejne oszustwa brata Smerfa Marudy z Ustki Dariusza M.

Uwaga na oszustów z Pabianic z ul. Kilińskiego - Dariusza M i jego żonę Agnieszkę M !

6 największych łajdactw brata Smerfa Marudy Dariusza M. z Pabianic (wcześniej Ustka )

Jak oszustów z Pabianic Dariusza i Agnieszkę M zgubiła chciwość w 2012 roku .

 Dariusz Mazur bandyta oszust z Ustki Pabianic

Wielokrotnie mnie prowokował, abym popełnił samobójstwo.

 

 

 

 

 

Jeśli chodzi o rachunek za prąd w kwocie 440 zł za 37 dni, to jakieś nieporozumienie, średnie płacone przeze mnie kwoty miesięcznie to sto kilkanaście złotych. Byłbym ekonomicznym samobójcą nabijając sztucznie zużycie prądu, przecież sam osobiście musiałbym ten rachunek zapłacić, a dlaczego go nie dostałem? Ponieważ brat w trakcie trwania poprzedniego posiedzenia sądu w/s eksmisji 08 listopada 2016 ( na którym nie był osobiście, ale był w tym czasie w Ustce) „zorganizował” zdjęcie liczników prądu i gazu. Po wyjściu z sądu dostałem telefon od elektryka z Energi, że chce coś sprawdzić przy moim liczniku, poinformowałem go, że nie będę w Ustce wcześniej niż za 2 godziny, ale tknięty jakimś przeczuciem wróciłem natychmiast do Ustki. Wielkie było moje zdziwienie jak zastałem otwarte drzwi do mieszkania. Okazało się , że brat Dariusz Mazur kolejny raz włamał się do domu, korzystając z niedomkniętego lufcika w kuchni, otwierają prze niego główne okno. Wpuścił do mieszkania elektryka, który ściągnął licznik. (Licznik gazu został ściągnięty w poniedziałek, był na zewnątrz ) Na DVD film z wcześniejszych jego włamań .

 

 

 

 

 

Kolejnym kłamstwem mecenasa brata jest jakobym wprowadził się do domu na Leśnej bez zgody rodziców. Takich bzdur brat nie mówił nawet na rozprawie spadkowej. Do domu rodziców wróciłem po bankructwie firmy, kiedy wszystko straciłem, jesienią 2000 roku, oczywistsze za zgodą obydwu rodziców.

Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie Dariusza M. oszusta z Pabianic i Ustki.

Słupska prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie oszustwa, gróźb, znęcania się , przemocy   Dariusza M. nad własna matką. Sławny oszusta i bandyta  z Pabianic oraz Ustki na wolności.

I. Niniejszym zawiadamiam, że mój brat Dariusz M popełnił przestępstwa Art. 282 i Art. 286 Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, przemocą, groźbą zamachu na życie lub zdrowie albo gwałtownego zamachu na mienie, doprowadza inną osobę do rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym... z Art. 207. § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny. Brat za pomocy przemocy, gróźb, zastraszeniem i oszustwem zmusił moją mamę Justynę M.  do zmiany testamentu dzień przed wigilią 23 grudnia 2002. ( W „nagrodę” mama spędziła wigilię w Pabianicach u rodziny brata)

Dariusz Mazur bandyta i oszust z Pabianic

UZASADNIENIE

Potwierdzeniem tego są zeznania, sąsiadki p. ... , (oraz film nr 1) która stwierdziła, że po śmierci Henryka Mazura, Darek M i jego żona zaczęli zastraszać, grozić, nie wpuszczać jej do swojego mieszkania oraz bić Justynę Mazur argumentując, że skoro testament jest na wnuczkę, to niech idzie sobie do wnuczki. Sam termin sporządzenia tego II testamentu z 23 grudnia 2012, mówi sam za siebie, zaledwie 2 miesiące po śmierci jej męża, kiedy jeszcze nie doszła do siebie oraz dzień przed wigilią. Dla mojej mamy, osoby, której w październiku 2002 roku zmarł ukochany mąż i towarzysz życia, groźba nie utrzymywania z nią kontaktów przez brata, nie wpuszczania do mieszkania na Wróblewskiego, które bratu kupili rodzice, musiała być straszną traumą.

Potwierdzają to również zeznania S.... -

Jeden z młodzieńców miał kłopoty finansowe. Mama tych młodzieńców przychodziła do nas często, była podupadła chorą kobietą, przychodziła kilkanaście razy dziennie Oświadczyła , że jak syn Darek dowiedział się, że taki jest zapis, to kazał zapisać na siebieNie wiem nic, aby Justyna sporządziła testament

Egzekucji na Smerfie ciąg dalszy

We wtorek 08 listopada, kolejna rozprawa dotyczaca eksmisji Smerfa z mieszkania na Leśnej. Oszustowi, bandycie mojemu bratu dariuszowi wierzy się na słowo, mnie już nie, pomimo przedstawienia odpowiednich zaświadczeń, sąd wysłał do tych instytucji dodatkowe zapytania mające to potwierdzić. Taki życie. Jak wszyscy wiemy sądy w Polsce sa niezawisłe, bo jak mówi Stanisław Michalkiewicz, jeszcze żaden sędzia nie zawisł, za swoje decyzje i wyroki.

Nie jestem w stanie psychicznie przejść obojętnie i pogodzić się z takim draństwem jakim zrobił mnie i mojej rodzinie własny brat Dariusz, okradając ją i oszukując. Nie można pozwalać, aby takie przestępstwa i grabieże uchodziły bezkarnie. Gdzie by zaszedł świat i cywilizacja , gdybyśmy tolerowali takie pasożytnicze kreatury. Zemsta musi być.

 

Jeśli pozwolisz, by robactwo się rozmnożyło, rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać - Saint-Exupéry "TWIERDZA"

 

Trzeba to przeciąć i przykładnie ukarać, aby inni nie poszli w jego ślady widząc , że jemu się udało i uszło płazem. Kara musi być przykładna, surowa i sprawiedliwa, głośna medialnie,  aby nikt więcej nie próbował wpaść na pomysł okantowania i okradzenia własnej rodziny. Skoro brat postanowił mnie zniszczyć, musi sam własnoręcznie dokończyć tego dzieła i mnie zabić. To co zrobił mój brat i tak byłoby wielką niegodziwością, podłością świństwem, nawet jeśli bym nie chorował na depresje, a cóż dopiero w takim przypadku.

5412

Nie jestem w stanie nic napisać więcej, skopiuje tylko moje wpisy z forum GP24, bo zapewne zostana skasowane, trochę wyrwane z kontekstu, ale trudno.

Napisano wczoraj, 14:22

Nie wytrzymam dłużej życia w takim stresie i upodleniu, może jeszcze z parę tygodni. parę tygodni. Napiszcie w komentarzach jak mam ukarać tego bandytę Dariusza ? Najpóźniej do kona roku, chce mieć już spokój. 

Cudów, procesów nad Smerfem Maruda ciąg dalszy

 

Wysłałem dwa zawiadomienia do Prokuratury w Słupsku, o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, jedno 12 lipca, drugie 19 lipca. Oba priorytetowe z potwierdzeniem odbioru.

Na pierwsze do dnia dzisiejszego ( minęło 16 dni ) nie otrzymałem zwrotnego potwierdzenia. ( dzwoniłem tydzień temu do prokuratury, list dotarł ).

Na drugie odebrane w Słupsku 22 lipca , potwierdzenie otrzymałem dzisiaj, czyli po 6 dniach !!! Żółta pocztówka potrzebowała 6 dni na pokonanie 20 km, chyba piechotą szła z wycieczką ślimaków.

Cuda, cuda, cuda ...

PS: Pewnie chcecie wiedzieć co było w tych przesyłkach ? Wszystko zostanie opublikowane w swoim czasie.