Jak brat Dariusz M. z Pabianic, Ustka ukradł mamie 4000 zł

Krótka historia, jak złodziej Dariusz M. zamieszkały w Pabianicach ( również w Ustce) okradł własną mamę z ok. 4 000 zł w 2004 lub 2005 roku, zrzucając winę na mnie, aby mama wyrzuciła mnie z rodzinnego domu.

Dariusz Mazur Ustka Dariusz Mazur Pabianice

W koło 2004 roku odkurzając pod kaloryferami ,wpadł do rury odkurzacza jakiś papier , były zwinięte w rurkę i owinięte w papier toaletowy banknoty 100 zł , znalazłem za kaloryferem jeszcze 4 takie zwitki. Jak mama wróciła ze spaceru to oddałem to wszystko mamie i poprosiłem, aby lepiej chowała pieniądze, bo te mało co odkurzacz nie połknął. Po paru dniach mama zaczeka szukać tych pieniędzy i mówić, że ktoś je ukradł. Brat zaczął oczywiście zrzucać winę na mnie. Sytuacje miała miejsce w lato, także sam w tym czasie p;podejrzewałem wczasowiczów, ale trudno było coś udowodnić. Po jakimś czasie,  mama przyznała mi się, że mówiła mojemu bratu, gdzie schowała te pieniądze, ale i wtedy nie dopuszczałem do myśli, aby to mój brat mógł okraść mamę, ale po tych wszystkich następnych wydarzeniach teraz nie mam już wątpliwości. Od tego czasu brat często przychodził do mamy, pytając, czy mama nie zachce przekazać mu nadwyżki pieniędzy, a on je zabezpieczy wpłacając na konto.(Mama miała wysoka emeryture po mężu rybaku) W tamtych latach brat przychodził do domu rodzinnego, tylko jak coś potrzebował, często mama pukała w okno jak brał samochód z garażu, a on nawet nie pofatygował się wpaść na parę słów i mama płakała. Do roku 2006 brat Dariusz, zajmował się mama tylko wtedy, jak ja byłem gdzieś na urlopie, wyjeździe, co mu wcześniej sygnalizowałem, a w tamtych czasach często jeździłem na spływy kajakowe również zimowe jak i rowerowe parodniowe wycieczki..

Po śmierci taty w 2002 r. ten oszust, zgarnął  z kont ponad 173 000 zł ,( ponadto złoto, gotówkę ze skrytki w piwnicy) co nie przeszkadzało mu przychodzić do mamy, (która miała po mężu wysoką emeryturę), po kolejne pieniądze.