Brudnopis

 

Mój kochany brat Dariusz zawsze był osobą bardzo "oszczędną",

wpierw wysłał swoja mamę do domu starców na Mickiewicza w Ustce, aby jak najszybciej przejąć mieszkanie, a gdy po 2 miesiącach mama się zbuntowała i wróciła do domu, to się obraził i nawet nie pomógł mi, pomimo 2 próśb w zalezieniu opiekunki.

Tak się na to wydarzenie „obraził”, ze powiedział, ze dopóki ja tam mieszkam to go nic nie interesuje co się na Leśnej dzieje. Przychodził tylko do garażu po samochód, a mama płakała, że nie wchodził do domu.

Po 6 miesiącach jednak skruszał, bo mama miała wysoką emeryturę po ojcu, ( ok. 2 4000 zł na rękę w 2012) i nie dawała mu już jak wcześniej swoich oszczędności, nadwyżek „aby wpłacił na konto”.

Wpierw chciał od mnie wyrwać 1000 zł na nowe ubrania dla mamy i pewnie bym mu je dał, gdyby nie to, że w styczniu 2007 założyłem mamie konto w BS w Ustce i cała emerytura tam szła. Automatycznie bank robił wszystkie opłaty. Ten cham i kłamca później w sądzie mówił, że przejął konto mamy, bo były zaległości w opłatach. (Ciekawe dlaczego nie pozwał Banku
Spółdzielczego w Ustce, że nie realizował zleconych poleceń )

Kolejna jego oszczędnością , było nie płacenie opiekunce, za przychodzenie w soboty. ( w tym czasie pracowałem na 12 godzinnych zmianach w mleczarni w Kobylnicy, czyli z dojazdami nie było mnie 14 godzin w domu, w soboty jak przychodziła dniówka)

Opiekunka do mnie przyszła z rozliczeniem za prace, a brat powiedział , że to ja mam zapłacić.

Kolejna afera z opłatami była, jak zatrudnione opiekunka, zrezygnowała z pracy po kolejnym ataku na nią z nożem przez moją mama, ( oczywiście małym nożem, wszystko większe, toporki, siekacze,  tłuczki do mięsa, były już schowane od 3 lat) bo jak mama wpadała w „zły humor” i szał to łapała w ręce co było pod ręką i atakowała każdego, nawet moje dzieci.

... Sąsiad się wkurzył, że mama często stoi rozebrana nago przed oknami, puka w okna i …

Brat miał to w duupie, dalej płacił tylko 1 opiekunce za 2 godziny dziennie ( oprócz sobót i niedziel).

Emerytura mamy bardziej była mu potrzebna na wyjazdy turystyczne, a co roku wyjeżdżał na miesiąc urlopu i ponad miesiąc zwolnienia lekarskiego, sprawdzacie w usteckich wodociagach tego oszusta, brał zwolnienie w maju, ładował na dach samochodu kanu i „chory” jechał nad jeziora.

PS: Naprawdę nie wiecie, jak ciężko mi się o tym pisze.

 Zeznania sąsiadów i kuzynki:

 

 Sąsiad 1:

- Artur mieszkał z matką po śmierci ojca, opiekował się matką. Nie miał innego mieszkania. Pracował w nocy....Mieszkanie na ul. Leśnej po śmierci miały dostać wnuki. Jak Henryk Mazur kupił Dariuszowi mieszkanie to się spotkaliśmy, to było 54.000 zł. Henryk chciał pożyczyć pieniędzy, ale myśmy już mieli dla swojego syna przedpłatę zrobioną i odmówiłem. Nawet był spokojny, wiedział, że jeden i drugi syn będzie miał mieszkanie. W akcie u notariusza nie było napisane, bo Artur miał długi. Przez to jest całe to zamieszanie. ... 

...Henryk kupił mieszkanie Darkowi, a Artur będzie miał mieszkanie po nich- to wiem. Drugi testament, o którym się dowiedziałem to już mnie serce bolało, jako ojca, bo ja mam też dwoje dzieci i takie same mieszkanie i nie wierzę, że ojciec czy matka by wydziedziczyli własne dziecko. W tym stanie, w jakim ona była i by to podpisała?

Tylko od Wandy wiedziałem, że "jak się Darek dowiedział, to kazał dopisać siebie"

Dziwne było, że rodzice napisali w testamencie, że nie znają adresu.

Brat Dariusz : - moim zdaniem mama składała testament w sposób świadomy. ... Wszyscy, jako świadkowie powtarzali jako mantrę, że testament był na wnuczkę, a nie był. Najpierw była po ojcu a później po mnie. Ja wiedziałem o pierwszym testamencie, nie pamiętam od kiedy, a drugi zaproponowała mama, że napisze po śmierci ojca. Przywiozłem ją do notariusza, gdzie zostałem wyproszony, żeby mama mogła sporządzić testament w cztery oczy. Ten testament mama przekazała mnie, żebym go schował i nikomu nie pokazywał. Mama być może kazała mi schować ten testament, ponieważ obawiała się brata i jego reakcji. Mama zmieniła testament jak zmarł tata. Pierwszy testament był zapisany na tatę. Po śmierci ojca napisała drugi testament. Mama nie mówiła, dlaczego wybrała mnie. Sama to zaproponowała.

... Zawiozłem mamę do notariusza, dala mi na przechowanie testament i mówiła, żebym nikomu nie mówił. Nie podejmowaliśmy tematu testamentu, został napisany i już. ( ??!)  Mama nigdy nie poruszała tematu wydziedziczenia. mama postąpiła tak ze względu na to, że bała się reakcji brata. Poszedł taki mit, że testament jest na wnuczkę, ale ani ja ani mama tego nie dementowaliśmy.

Moja informacja : Obydwoje rodzice sporzadzi jednakowo brzmiące testamenty, przepisując majatek na drugą stroną, a w razie śmierci na moją córkę. Tato dobrze wiedział, ze mama nie bedzie w stanie samodzielnie napisać, sprecyzować testamentu, wtedy to ledwo umiała się tylko podpisać.

Okazało się na moje nieszczęście, że treść testamentu jest inna niż prosiłem. Rodzice zapisali cały majątek na moją córkę, gdy pytałem się mamy dlaczego, nie potrafiła sensownie odpowiedzieć, oprócz tego, że takim poradził prawnik, ale dlaczego akurat tak, to nie wie. Dopiero po jakimś czasie,dowiedziałem się od sąsiada, który często rozmawiał w ogródku z moim tatą, że było to podyktowane sprawiedliwym podzieleniem majątku. Ponieważ rodzice w latach 90-tych kupili bratu mieszkanie spółdzielcze, za ok. 60 000 zł, a dodatkowo brat dostałby jeszcze zachowek, czyli 1/4 wartości spadku. Licząc to wszystko razem synowie dostaliby równy udziału w spadku, po 50% , tyle, że moja cześć przypadłaby na dzieci.

 Sąsiadka I : - Pani Justyna opowiadała mi o sporządzeniu testamentu, że testament był na wnuczkę, bo Artur miał długi i bali się o komorników. Justyna mi tak mówiła. Pani Mazur z panem Mazurem tak mówili, tak to przedstawiała pani Mazur. Nie mówiła nic o jeszcze jakimś testamencie.

... Pani Mazur chyba miała konflikt, bo raz mi opowiadała, że poszła do mieszkania do Dariusza, to nie wiem, czy ją pobili czy ją wygonili, bo powiedzieli, że jak wszystko inwestuje w dzieci Artura to niech idzie do niego, z problemami czy z wizytami. Pani Justyna nie wiem czy miała konwikt z panem Arturem. Justyna mówiła mi, ze kupiła mieszkanie dla syna Dariusza ( na ul. Wróblewskiego) , a to na ul. Leśnej mali być dla Artura, ale ze względu na długi zapisano je na wnuczkę.

Zeznania kuzynki

I wówczas padło pytanie, dlaczego Artur Mazur został wydziedziczony. Ciocia nie była świadoma tego wpisu notarialnego, powiedziała, że został wydziedziczony, bo nie ma środków do życia, jest chory, nie jest w stanie założyć rodziny. Nie rozumiała tego wpisu. … Ciocia również powiedziała taki fakt,, że głównym celem jest zapewnienie warunków zamieszkania dla Artura Mazura, syn Dariusz otrzymał mieszkanie wykupione przez rodziców … Ciocia miała obawy, żeby ująć,Artura Mazura ze względów finansowych że komornik zabierze mieszkanie i o tym fakcie wiedział brat Dariusz Mazur

Chodzi o Dariusza Mazura. Mama próbowała dochodzić szczegółów. Było tylko stwierdzenie, jak mama się dopytywała, dlaczego tak mówi, że, mimo, że kupiliśmy mieszkanie Dariuszowi Mazur jest niemile widzianym gościem u niego, że często jak próbuje się dostać czy pójść tam to nie jest wpuszczana

Ciocia nic nie mówiła, że zmieni testament. Nie było rozmów o terminie sporządzenia testamentu z ciocią. Testament, który dotyczył wydziedziczenia Artura, to w tym testamencie ujęta jest córka Artura oraz mąż Henryk Mazur. Drugiego testamentu w ogóle nie widziałam. Z informacji od żony Dariusza Mazur wiem tylko tyle, że został sporządzony u notariusza akt, w którym Dariusz Mazur ma spełnić wolę cioci. Taka była wypowiedź żony Dariusza Mazur. Wola cioci miała być taka, żeby jej syn Artur Mazur nie został osobą bezdomną, że ma zamieszkać na ul. Leśnej w Ustce.

Sąsiadka I - Wiem,że testament był na wnuczkę,bo syn Dariusz dostał mieszkanie na Wróblewskiego.

wydaje mi się, że Dariusz wywierał presję na matce, żeby odwoła testament albo sporządziła inny. Wydaje mi się, że wywierał i to dużą presję na pani Justynie. Mi się to wydaje tak ogólnie z obserwacji.

to na pewno nie był ten jeden incydent, że Dariusz wygonił matkę, mogły być też inne.

Sąsiadka II O pierwszym testamencie to wiem, bo jej mąż mówił. Ja o drugim testamencie dowiedziałam się w czerwcu zeszłego roku … Zaraz o śmierci męża Justyna była bardzo przygnębiona Nie pamiętała wszystkiego,powtarzała swoje myśli. Jeszcze mówił H. Mazur , że sporządził testament na wnuki,... że Artur miał też jakieś sprawy w sądzie, nie chcieli by tu ktoś przyszedł na to mieszkanie i że najlepiej będzie jak testament będzie na wnuki. Zawsze mówili, że H. Mazur kupił mieszkanie dla syna Dariusza.

 

-------------------------------------------------------------------

VBrat wielokrotnie w sądzie kłamał i łgał, np.: że nie mieszkałem od 2000 na ul. Leśnej i po śmierci taty, nie opiekowałem się mamą - wszyscy świadkowie i moje dzieci potwierdziły prawdziwa wersję wydarzeń. .

Oskarżam brata również o kradzież ok. 4000 zł mamie. W koło 2004 roku odkurzając pod kaloryferami wpadł do rury odkurzacza jakiś papier , było zwinięte w rurkę i owinięte w papier toaletowy banknoty 100 zł , znalazłem za kaloryferem jeszcze 4 takie zwitki. Jak mama wróciła ze spaceru to oddałem to wszystko mamie i poprosiłem, aby lepiej chowała pieniądze, bo te mało co odkurzacz nie połknął. Po paru dniach mama zaczeka szukać tych pieniędzy i mówić, że ktoś je ukradł. Brat zaczął oczywiście zrzucać winę na mnie. Sytuacje miała miejsce w lato, także sam w tym czasie p;podejrzewałem wczasowiczów, ale trudno było coś udowodnić. Z rok później mama przyznała mi się, że mówiła mojemu bratu, gdzie schowała te pieniądze, ale i wtedy nie dopuszczałem do myśli, aby to mój brat mógł okraść mamę, ale po tych wszystkich następnych

wydarzeniach teraz nie mam już wątpliwości.Od tego czasu brat często przychodził do mamy, pytając, czy mama nie zachce przekazać mu nadwyżki pieniędzy, a on je zabezpieczy wpłacając na konto. W tamtych latach brat przychodził do domu na Leśną tylko jak coś potrzebował, często mama pukała w okno jak brał samochód z garażu, a on nawet nie pofatygował się wpaść na parę słów i mama płakała. Do roku 2006 brat Dariusz, zajmował się mama tylko wtedy, jak ja byłem gdzieś na wyjeździe, co mu wcześniej sygnalizowałem. W tamtych czasach często jeździłem na spływy kajakowe również zimowe jak i rowerowe wycieczki..



-------------------------------------------------------------------

Wielokrotnie w sądzie kłamał i łgał, np.: że nie mieszkałem od 2000 na ul. Leśnej i po śmierci taty, nie opiekowałem się mamą - wszyscy świadkowie i moje dzieci potwierdziły prawdziwa wersję wydarzeń. .

Oskarżam brata również o kradzież ok. 4000 zł mamie. W koło 2004 roku odkurzając pod kaloryferami wpadł do rury odkurzacza jakiś papier , było zwinięte w rurkę i owinięte w papier toaletowy banknoty 100 zł , znalazłem za kaloryferem jeszcze 4 takie zwitki. Jak mama wróciła ze spaceru to oddałem to wszystko mamie i poprosiłem, aby lepiej chowała pieniądze, bo te mało co odkurzacz nie połknął. Po paru dniach mama zaczeka szukać tych pieniędzy i mówić, że ktoś je ukradł. Brat zaczął oczywiście zrzucać winę na mnie. Sytuacje miała miejsce w lato, także sam w tym czasie p;podejrzewałem wczasowiczów, ale trudno było coś udowodnić. Z rok później mama przyznała mi się, że mówiła mojemu bratu, gdzie schowała te pieniądze, ale i wtedy nie dopuszczałem do myśli, aby to mój brat mógł okraść mamę, ale po tych wszystkich następnych

wydarzeniach teraz nie mam już wątpliwości. Od tego czasu brat często przychodził do mamy, pytając, czy mama nie zachce przekazać mu nadwyżki pieniędzy, a on je zabezpieczy wpłacając na konto. W tamtych latach brat przychodził do domu na Leśną tylko jak coś potrzebował, często mama pukała w okno jak brał samochód z garażu, a on nawet nie pofatygował się wpaść na parę słów i mama płakała. Do roku 2006 brat Dariusz, zajmował się mama tylko wtedy, jak ja byłem gdzieś na wyjeździe, co mu wcześniej sygnalizowałem. W tamtych czasach często jeździłem na spływy kajakowe również zimowe jak i rowerowe wycieczki..

Komentarze   

0 # Smerf Maruda 2016-07-11 04:23
Zapraszam do komentowania i przedstawiania swoich opinii :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować