Czy Danuta Wawrowska to dobry prawnik ?

 Jak sądzicie, czy mój adwokat Danuta Wawrowska miała rację w 2014 roku,  jak pokazałem jej  to nagranie, że to jest już za późno, że to jest mało istotne , że ona jest zadaniowana i ma swoja koncepcje prowadzenia sprawy i nie wysłała tego filmu do sądu. Nastepne posiedzenia sądu w tej sprawie odbyły sie 19 listopada i 18 grudnia 2015 roku.

 

Wielokrotnie sugerowałem pani mecenas Danucie Wawrowskiej, aby zwrócić się do sądu, że zaszły przesłanki   Art. 945. § 1. Testament jest nieważny, jeżeli został sporządzony: pod wpływem groźby lub błędu. Nawet pomimo mojej prośby nie ujęła tego w apelacji.

 

7 kwietnia 2016 zadałem pytanie pani mecenas - Dlaczego w apelacji nie mogły zostać uwzględnione sprawy, gróźb i podstępnego wprowadzenia w błąd mamy przez mojego brata ? Nawet w uzasadnieniu, ani słowa o tym, zasugerowania sądowi ? - Do dzisiaj nie dostałem  odpowiedzi na to pytanie.

 

Hipokryzja tych tzw. feministek  nie zna granic, posłużę się przykładem ich słupskiej  przywódczyni Danuty Wawrowskiej , mojego mecenasa w procesie z moim bratem i jego żoną  oszustem i bandytą

Po obejrzeniu tego filmu w lipcu 2014 roku prawnik Danuta Wawrowska powiedziała, że nie wnosi on nic nowego do sprawy i pomimo moich próśb, nigdy nie pokazała tego filmu w sądzie. Co sądzicie o takiej hipokryzji. Z filmu wyraźnie wynika, że mój brat znęcał się, szantażował własna matkę, aby zmieniła testament. Obrończyni praw kobiet Danuta Wawrowska uważała , że miał racje i dobrze zrobił ?

 

 

.be">

 

Jak brat Dariusz M. z Pabianic, Ustka ukradł mamie 4000 zł

Krótka historia, jak złodziej Dariusz M. zamieszkały w Pabianicach ( również w Ustce) okradł własną mamę z ok. 4 000 zł w 2004 lub 2005 roku, zrzucając winę na mnie, aby mama wyrzuciła mnie z rodzinnego domu.

Dariusz Mazur Ustka Dariusz Mazur Pabianice

W koło 2004 roku odkurzając pod kaloryferami ,wpadł do rury odkurzacza jakiś papier , były zwinięte w rurkę i owinięte w papier toaletowy banknoty 100 zł , znalazłem za kaloryferem jeszcze 4 takie zwitki. Jak mama wróciła ze spaceru to oddałem to wszystko mamie i poprosiłem, aby lepiej chowała pieniądze, bo te mało co odkurzacz nie połknął. Po paru dniach mama zaczeka szukać tych pieniędzy i mówić, że ktoś je ukradł. Brat zaczął oczywiście zrzucać winę na mnie. Sytuacje miała miejsce w lato, także sam w tym czasie p;podejrzewałem wczasowiczów, ale trudno było coś udowodnić. Po jakimś czasie,  mama przyznała mi się, że mówiła mojemu bratu, gdzie schowała te pieniądze, ale i wtedy nie dopuszczałem do myśli, aby to mój brat mógł okraść mamę, ale po tych wszystkich następnych wydarzeniach teraz nie mam już wątpliwości. Od tego czasu brat często przychodził do mamy, pytając, czy mama nie zachce przekazać mu nadwyżki pieniędzy, a on je zabezpieczy wpłacając na konto.(Mama miała wysoka emeryture po mężu rybaku) W tamtych latach brat przychodził do domu rodzinnego, tylko jak coś potrzebował, często mama pukała w okno jak brał samochód z garażu, a on nawet nie pofatygował się wpaść na parę słów i mama płakała. Do roku 2006 brat Dariusz, zajmował się mama tylko wtedy, jak ja byłem gdzieś na urlopie, wyjeździe, co mu wcześniej sygnalizowałem, a w tamtych czasach często jeździłem na spływy kajakowe również zimowe jak i rowerowe parodniowe wycieczki..

Po śmierci taty w 2002 r. ten oszust, zgarnął  z kont ponad 173 000 zł ,( ponadto złoto, gotówkę ze skrytki w piwnicy) co nie przeszkadzało mu przychodzić do mamy, (która miała po mężu wysoką emeryturę), po kolejne pieniądze. 

Brudnopis

 

Mój kochany brat Dariusz zawsze był osobą bardzo "oszczędną",

wpierw wysłał swoja mamę do domu starców na Mickiewicza w Ustce, aby jak najszybciej przejąć mieszkanie, a gdy po 2 miesiącach mama się zbuntowała i wróciła do domu, to się obraził i nawet nie pomógł mi, pomimo 2 próśb w zalezieniu opiekunki.

Tak się na to wydarzenie „obraził”, ze powiedział, ze dopóki ja tam mieszkam to go nic nie interesuje co się na Leśnej dzieje. Przychodził tylko do garażu po samochód, a mama płakała, że nie wchodził do domu.

Po 6 miesiącach jednak skruszał, bo mama miała wysoką emeryturę po ojcu, ( ok. 2 4000 zł na rękę w 2012) i nie dawała mu już jak wcześniej swoich oszczędności, nadwyżek „aby wpłacił na konto”.

Wpierw chciał od mnie wyrwać 1000 zł na nowe ubrania dla mamy i pewnie bym mu je dał, gdyby nie to, że w styczniu 2007 założyłem mamie konto w BS w Ustce i cała emerytura tam szła. Automatycznie bank robił wszystkie opłaty. Ten cham i kłamca później w sądzie mówił, że przejął konto mamy, bo były zaległości w opłatach. (Ciekawe dlaczego nie pozwał Banku
Spółdzielczego w Ustce, że nie realizował zleconych poleceń )

Kolejna jego oszczędnością , było nie płacenie opiekunce, za przychodzenie w soboty. ( w tym czasie pracowałem na 12 godzinnych zmianach w mleczarni w Kobylnicy, czyli z dojazdami nie było mnie 14 godzin w domu, w soboty jak przychodziła dniówka)

Opiekunka do mnie przyszła z rozliczeniem za prace, a brat powiedział , że to ja mam zapłacić.

Kolejna afera z opłatami była, jak zatrudnione opiekunka, zrezygnowała z pracy po kolejnym ataku na nią z nożem przez moją mama, ( oczywiście małym nożem, wszystko większe, toporki, siekacze,  tłuczki do mięsa, były już schowane od 3 lat) bo jak mama wpadała w „zły humor” i szał to łapała w ręce co było pod ręką i atakowała każdego, nawet moje dzieci.

... Sąsiad się wkurzył, że mama często stoi rozebrana nago przed oknami, puka w okna i …

Brat miał to w duupie, dalej płacił tylko 1 opiekunce za 2 godziny dziennie ( oprócz sobót i niedziel).

Emerytura mamy bardziej była mu potrzebna na wyjazdy turystyczne, a co roku wyjeżdżał na miesiąc urlopu i ponad miesiąc zwolnienia lekarskiego, sprawdzacie w usteckich wodociagach tego oszusta, brał zwolnienie w maju, ładował na dach samochodu kanu i „chory” jechał nad jeziora.

PS: Naprawdę nie wiecie, jak ciężko mi się o tym pisze.

 Zeznania sąsiadów i kuzynki: